
Newsletter Multibook
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
Najczęściej kupowane książki w ostatnich 90 dniach:
- Leszek Sykulski - Geopolityka świata wielobiegunowego
- Gabriel Castillo - Potęga Różańca
- Jan Białek - TECH.2. Źródła rozwoju środowiska technologicznego
- Jan Białek - TECH. Krytyka rozwoju środowiska technologicznego
- Marek Tomasz Chodorowski - Bestia. Cywilizacja nad przepaścią
- Jerzy Robert Nowak - Żydzi przeciw Żydom
- O. Reginald Garrigou-Lagrange - Opatrzność a ufność w Bogu
- Edward L. Bernays - Propaganda
- Adam Wielomski - Kres hegemonii Zachodu. Narodziny świata wielobiegunowego 2022-2026
- Ks. Mateusz Szerszeń CSMA - Post świętego Michała Archanioła. Czterdziestodniowe nabożeństwo błagalno-wynagradzające
Marek Ciecierski - Program Śmierć Marata. Rok 2032 PRZEDSPRZEDAŻ
Cena regularna:
44,90 zł
towar niedostępny
dodaj do przechowalni
Opis
Stary człowiek i jego miasto. Warszawa, rok 2032.
Miasto zarządzane przez algorytmy i cyfrowe rejestry. Stary człowiek, Jan, jest właścicielem leciwego Poloneza, który zgodnie z urzędowym nakazem musi oddać na złom. Codziennie, w ramach Programu Aktywnego Seniora, spaceruje po znanych sobie ulicach, próbując zachować resztki świata, w którym rzeczy miały swoją wartość, a miejsca — swoją pamięć.
Jego monotonne życie zmienia się, gdy sąsiad, fotograf, zostaje znaleziony martwy w wannie. Śledztwo prowadzi komisarz Beata, która wciąga Jana w sprawę i wyposaża go w inteligentny zegarek z funkcją lokalizacji i alarmu. Zegarek ma go chronić, ale szybko staje się symbolem świata, w którym nawet starość podlega procedurom, a troska o człowieka coraz bardziej przypomina kontrolę.
Program śmierć Marata. Rok 2032 to dystopia i kryminał zarazem, ale przede wszystkim opowieść o starości i młodości w epoce algorytmu, o Warszawie jako mapie pamięci i o sztuce jako jednym z ostatnich schronień dla tego, czego nie da się zapisać w cyfrowym rejestrze.
To historia człowieka, który próbuje zachować godność w świecie, gdzie życie podlega optymalizacji, a śmierć – procedurze.
KSIĄŻKA DOSTĘPNA PO 15 LISTOPADA 2026
Marek Ciecierski – reżyser i scenarzysta, absolwent Wydziału Reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Twórca filmów fabularnych, telewizyjnych i dokumentalnych. Autor filmu dokumentalnego Anna Proletariuszka poświęconej Annie Walentynowicz, zrealizowanej w okresie „Solidarności”. Reżyser m.in. filmów Amerykanka, Maratończyk i Siódme niebo.
Zajmuje się również twórczością literacką. W 2025 roku opublikował książkę „Przygody Czarusia z Kosmosu” – groteskowo-obyczajową opowieść o prowincjonalnym świecie widzianym oczami outsidera. Powieść łącząca absurd, humor i czułą ironię z obserwacją społeczną.
* * *
Sądząc po świetle wpadającym przez okno, była piąta rano, może kilka minut po. Aby to ustalić, pan Jan musiałby spojrzeć na zegarek, ale zwykle zdejmował go na noc. Dlaczego zdejmował ten swój nowy inteligentny zegarek, sam tego nie wiedział. Być może obawiał się, że jego sny, czasami czarne, dziwne, a nawet koszmarne, dotrą do Ministerstwa Zdrowia. Jednakże mało to prawdopodobne, ponieważ jeszcze nikt takich inteligentnych zegarków nie wymyślił i chyba nie wymyśli. Zegarków, które będą badały sny i przesyłały je do jakiegoś rejestru. Rejestru majaków i koszmarnych snów.
– Och, zaraz coś nam powie o „człowiek jutra”. Kolejny frazes. Fazes! Zresztą proszę, nie chcę gadać więcej o polityce. O budownictwie. Słuchając tego, chce mi się wymiotować! – Chwyciła kieliszek i wypiła na raz. – Posłuchajcie lepiej, co mnie wczoraj spotkało. Zbliżał się wieczór. Nagle dzwonek do drzwi. Otwieram, a na korytarzu stoi niczego sobie facet i pyta się, czy mam już miejsce na cmentarzu. Widzicie to… przychodzi do mnie brunet wieczorową porą. Wyciąga jakieś broszurki i czyta, zachęca, i do czego… Boże. Jak można przyjść do samotnej kobiety i zapytać, czy ma wykupione miejsce na cmentarzu?
Nagle przerwała opowieść, jakby zabrakło jej tchu. Podniosła rękę i zawołała:
– Panie Senegalczyk! Panie Senegalczyk! Jeszcze jedna wódeczka.
Kiedy Senegalczyk postawił przed nią kieliszek, natychmiast go opróżniła. Także na raz.
– A teraz posłuchajcie, co było dalej. Otwieram tę jego broszurkę, a tam o de…de… dekompozycji. Pytam się tego gościa, tego brunecika, co to za obce słowo i cóż znaczy owa „dekompozycja”? I czym to się popija? A on mi gada, że w procesie kremacji zużywa się zbyt wiele paliw kopalnych, a to wzmaga emisję dwutlenku węgla. To samo dotyczy pogrzebu konwencjonalnego. Ponieważ cały ten proces również obarczony jest śladem węglowym, zużyciem energii elektrycznej, transportem trumien, wykładzin jam grobowych, no i utrzymaniem cmentarzy. Dlatego proponuje mi właśnie dekompozycję ciała. Mojego ciała.
Zapadła chwila ciszy. Sabinka zaczęła nagle płakać. I chyba już nie miała siły przywołać pana Senegalczyka i zamówić kolejnej wódeczki. Nawet takiej małej. Inni także milczeli, chociaż Jurasz w końcu sięgnął po swój kieliszek. Wypił, ale do połowy, ostrożnie, i chyba szykował się do dłuższej tyrady. – Tradycyjny pochówek. Kremacja. To już było. Było… A teraz nadchodzi nowa era. Postęp. Czyli właśnie dekompozycja ciała. Kiedyś ciała palili. Potem grzebali. Może najwyższa pora na dekompozycję…
Fragmenty książki
Dane techniczne
| Autor | Marek Ciecierski |
| Format | 148 x 210 mm |
| Liczba stron | 294 |
| Oprawa | Miękka ze skrzydełkami |
| Zdjęcia | Nie |
| Rok wydania | 2026 |
| Wydawca | Wydawnictwo PROHIBITA |





Wyświetlane są wszystkie opinie (pozytywne i negatywne). Nie weryfikujemy, czy pochodzą one od klientów, którzy kupili dany produkt.