
Newsletter Multibook
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
Najczęściej kupowane książki w ostatnich 90 dniach:
- Leszek Sykulski - Geopolityka świata wielobiegunowego
- Gabriel Castillo - Potęga Różańca
- O. Reginald Garrigou-Lagrange - Opatrzność a ufność w Bogu
- Marek Tomasz Chodorowski - Bestia. Cywilizacja nad przepaścią
- Jan Białek - TECH.2. Źródła rozwoju środowiska technologicznego
- Jerzy Robert Nowak - Żydzi przeciw Żydom
- Jan Białek - TECH. Krytyka rozwoju środowiska technologicznego
- Ks. Mateusz Szerszeń CSMA - Post świętego Michała Archanioła. Czterdziestodniowe nabożeństwo błagalno-wynagradzające
- Wiesław Helak - Tryhubowa
- Russell Kirk - Przyszłość konserwatyzmu
Sławomir Cenckiewicz - Transformacja
Drugi tom „trylogii” Sławomira Cenckiewicza. Kiszczak, Czempiński, Petelicki, Michnik, Iwulski, Jaruzelski, Gawor, Mazowiecki, Lichocki, Komorowski, Tobiasz, Kuroń, Dukaczewski, Sienkiewicz, Tusk… A także nielegałowie, porywanie dzieci przez służby PRL, spisek w Magdalence, lustracja Trybunału Konstytucyjnego, przewerbowanie SB do CIA, FOZZ, WSI, UOP, „afera marszałkowa”, przejmowanie spadków, bezpieka w urzędzie Miasta st. Warszawy, genderyzm historyczny…
Anatolij Golicyn o polskiej transformacji: „To logiczne, że nowy polski niekomunistyczny premier zasugerował, że wojska radzieckie powinny pozostać w Polsce, aby chronić komunikację sowiecką ze swoimi wojskami w Niemczech. To logiczne, że Lech Wałęsa powinien był zadeklarować, że chce jako prezydent Polski lub nawet jako potencjalny kandydat na tak wysoki urząd zadeklarować: „chcemy konstruktywnie współpracować z komunistami”.
Sławomir Kmiecik - Przemysł pogardy 2 EBOOK
Ta książka powstała trochę według formuły Alfreda Hitchcocka: „najpierw trzęsienie ziemi, a potem... dalszy wzrost napięcia”. Jeśli bowiem pierwsza część pod tytułem Przemysł pogardy uznana została przez wielu recenzentów za „wstrząsającą” i „porażającą”, to jak określić niniejszy tom drugi, który przynosi jeszcze bardziej drastyczne dowody w sprawie lżenia, znieważania i wyszydzania Lecha Kaczyńskiego, a także jego brata Jarosława?
Kto łudził się, że proceder masowego i zorganizowanego niszczenia wizerunku głowy państwa ustanie po katastrofie smoleńskiej, ten musi być dziś bardzo zawiedziony. Przemysł pogardy nadal bowiem trwa, wzbiera nawet na sile i rozszerza pole rażenia. Uderza mocno w nieżyjącego prezydenta, lecz z jeszcze większym impetem w Jarosława Kaczyńskiego, który – jak głoszą szydercy – „jest tylko jeden”.
Ciągle przy tym słychać fałszywe głosy, że to normalna debata, a nie mowa nienawiści odzierająca z czci i godności. Książka Przemysł pogardy 2 dokumentuje i udowadnia, jak jest naprawdę. Bez interpretacji i komentarzy. Samą wymową faktów.
Sławomir Kmiecik - Przemysł pogardy EBOOK
Tej książki nie wolno nam nie dostrzec, przeoczyć, przejść obok niej obojętnie. Jest to bowiem niespotykany, swoisty dokument zatytułowany „Przemysł pogardy”.
Wojciech Reszczyński
Nie atakowaliśmy Lecha Kaczyńskiego – piekli się polityk. Nie walczyliśmy z Lechem Kaczyńskim – zaperza się dziennikarz. Nie uchybialiśmy Lechowi Kaczyńskiemu – wzrusza ramionami „autorytet”. Nie znieważaliśmy Lecha Kaczyńskiego – gorączkuje się artysta. Chór takich głosów odzywa się za każdym razem, gdy pada oskarżenie, że prezydent Lech Kaczyński był z rozmysłem niszczony za pomocą drwin i szyderstw, gdy wspomina się o „przemyśle pogardy” wobec niego. Cóż, skoro tak, to... zajrzyjmy do tej książki. Jest ona dowodem w sprawie – pierwszym i jak do tej pory jedynym tak obszernym i ściśle udokumentowanym potwierdzeniem istnienia w III RP „przemysłu pogardy”.
Sławomir Kmiecik - Rechot nad Smoleńskiem. Przemysł pogardy w cieniu Kremla
Niezależnie od tego, jakie były bezpośrednie przyczyny tragedii z 10 kwietnia 2010 roku, to jest oczywiste, że nie zdarzyłaby się ona, gdyby nie poprzedziła jej nagonka przeciw prezydentowi Kaczyńskiemu, gdyby nie cyniczna, antypaństwowa próba „podważania godnościowych fundamentów” prezydentury Lecha Kaczyńskiego. I wydawałoby się, że w obliczu tak wielkiej tragedii, w obliczu śmierci zamilkną plugawi szydercy – tak się jednak nie stało, co dokumentuje ta przejmująca i przygnębiająca książka.
Sławomir Koper - Bajeczna Chorwacja. Zabytki, Adriatyk i cevapcici
Chorwacja to nie tylko słońce i ciepłe morze, ale także fascynująca historia i kultura. Budowali tutaj miasta Grecy i Rzymianie, ślady pozostawili Wenecjanie, Węgrzy, Turcy i Austriacy. Przez wiele stuleci Chorwacja podobnie jak Rzeczypospolita stanowiła przedmurze chrześcijaństwa walcząc z ekspansją islamu.
Książka ta jest pokłosiem kilkunastu wypraw Autora do Chorwacji. To kalejdoskop wydarzeń historycznych, rozmów z mieszkańcami kraju, przeplatanych osobistymi dygresjami na temat odwiedzanych miejsc oraz: barwami, smakami i zapachami.
Sławomir Koper - Najbliższe kresy. Ostatnie polskie lata
W szóstej części cyklu książek o Kresach Autor skoncentrował się na terenach dzisiejszej Litwy i Białorusi. Naszych rodaków na tych ziemiach pozostało niewielu, to jednak w ostatnich dwóch stuleciach nadawali oni ton tamtejszemu życiu kulturalnemu i społecznemu. A w latach powstań narodowych i okresie międzywojennym – także politycznemu.
Sławomir Koper - Syberia po polsku
Polacy - zesłańcy, katorżnicy, śmiałkowie, awanturnicy, odkrywcy, budowniczowie. Wygrali z dziką przyrodą, z nieprzyjaznymi warunkami. Zostawili po sobie dobre wspomnienia u syberyjskich ludów i siwe włosy u carskich gubernatorów. Zaradni, przedsiębiorczy, wykształceni i ciekawi świata. Jak to Polacy.
* Rzeczypospolita nad Amurem. Dlaczego dwór cesarski w Pekinie zmuszony był do prowadzenia korespondencji po polsku?
* Zapomniany Wallenrod. Dlaczego Jan Prosper Witkiewicz został zamordowany przez brytyjski wywiad?
* Badacz Morza Sybiraków. Dlaczego Benedykta Dybowskiego uważano na Kamczatce za dobrego, białego boga?
* Polacy jako budowniczowie Mandżurii. Dlaczego język polski był najpopularniejszym europejskim językiem w tej krainie?
* Bajeczny skarb krwawego barona. Czy Ferdynand Ossendowski i Kamil Giżycki znali miejsce jego ukrycia? Czy dlatego w poszukiwaniu wskazówek jego ukrycia enkawudziści rozkopali po wojnie grób Ossendowskiego?
Sławomir Koper - Szokujące tajemnice autorów lektur szkolnych
Kolejna porcja smakowitych historii dotyczących klasyków polskiej literatury.
Sławomir Koper - W stepie szerokim. Podróż po ukraińskich kresach
Podróż po Ukrainie to wędrówka śladami polskości, reliktami naszej przeszłości, kościołów, zamków i dworów. I chociaż miasta, wsie i ulice noszą często już inne nazwy, a władze sowieckie uczyniły wiele, aby zatrzeć ślady naszej kultury, to nie udało się zniszczyć kilkuset lat polskiej tradycji.
Sławomir Koper - Zapomniane Kresy. Ostatnie polskie lata
Gdyby zapytać przechodnia na ulicy, z czym kojarzą mu się Kresy, bez namysłu odpowie: Lwów, Wilno, Nowogródek, niektórzy dorzucą jeszcze Krzemieniec.
A przecież Kresy to nie tylko legendarne stolice polskości, to także zaścianki i stanice.
To również zapomniane Kresy – te w dawnych Inflantach Rzeczypospolitej. To właśnie stamtąd pochodziło wielu artystów, polityków i wojennych bohaterów, którzy znakomicie zapisali się na kartach polskiej historii. To na uniwersytecie w Dorpacie biło polskie serce, a na politechnice w Rydze kształciły się młode kadry techniczne odrodzonego państwa polskiego. Musimy stale o tym przypominać.
Sławomir Koper – Sekretne życie autorów lektur szkolnych
Autorzy lektur szkolnych przedstawiani są jako posągowe postacie pozbawione wad i namiętności. Niewiele wiemy o ich prawdziwym życiu, które często było znacznie bardziej dramatyczne i urozmaicone, niż dzieła, które po sobie pozostawili. A ze względów wychowawczych nie wypadało informować dziatwy, że ich podręcznikowe wzorce umierały na wstydliwe choroby, były uzależnione od alkoholu czy narkotyków, albo miewały nieszablonowe skłonności intymne.
Sławomir Koper, Tomasz Stańczyk – Kresy północy. Wyprawa do polskich Inflant
Polacy wiedzą mniej o Inflantach niż o Sumatrze i Borneo – stwierdził już półtora wieku temu Gustaw Manteuffel. Za dawne Kresy Rzeczypospolitej uważa się dziś wyłącznie tereny Ukrainy, Białorusi i Litwy. Mało kto pamięta, że ziemie dzisiejszej Łotwy dzieliły przez ponad dwa stulecia losy naszego kraju, a wielu jego mieszkańców dobrze zasłużyło się dla polskiej historii i kultury. Wiedza o naszych rodakach w Łatgalii, jak obecnie nazywane są dawne Inflanty polskie, wciąż jest znikoma nad Wisłą.




